Droga

DrogaSzedłem kiedyś drogą. Oczy niosły mnie przed siebie. I nie patrzyłem za siebie, choć być może właśnie tam było coś na niebie. A może coś niezwykłego minęło mnie na glebie? Czasem może jednak warto popatrzeć za siebie? I znów wyjść trochę z siebie.

Ludzie często mówią, nie patrz za siebie. Tak jakby zupełnie nie chcieli stamtąd Ciebie. A może jednak bardziej siebie? Niemalże stamtąd, którego być może nawet nie było. Ale przecież i wtedy by Ciebie nie było. Po co im zatem chcieć patrzeć więcej na nie-Ciebie, tym bardziej nie-siebie?

Patrz zatem na swej drodze przed siebie. Choć jakbyś się odwrócił znów byłoby, że za siebie. Ale czy możesz w ogóle patrzeć za siebie? Ciekawe też choć, czy po drodze. A może ku przestrodze, coś właśnie stoi na drodze? I goni Cię srodze, byś znów przekładał szybciej nogę za nogę. I biegł by coś znów przeżyć na nowej drodze.

I tak właśnie szedłem kiedyś drogą. A oczy niosły mnie przed siebie. I czasem jednak patrzyłem za siebie. Bo właśnie tam było coś ciekawego na niebie. A czasem coś nawet fruwało na glebie. I warto jednak też czasem zajrzeć za siebie. By nie zgubić, i teraz, i Ciebie, siebie.

I by móc w ogóle ujrzeć siebie.
Będąc, tutaj, w niebie.

Leave a Comment